Piękne historie o pięknych kobietach

Nasze studio jest małe, kameralne a przede wszystkim nastawione na osobisty kontakt z Klientem. Znamy wszystkich naszych Klientów z imienia i nazwiska, z racji specyfiki wykonywanej pracy, znamy ich dolegliwości, problemy zdrowotne… często z nimi rozmawiamy, doradzamy, wymieniamy się opiniami… Cieszy nas to, że nam ufają i są z nami od wielu lat…

Dziś postanowiłyśmy przedstawić nasze studio ICH OCZAMI… kilka osób zgodziło się opowiedzieć nam swoje historie a my z przyjemnością i nieopisaną dumą Wam je prezentujemy…

A.Ciechanowska„Moja przygoda z Pilatesem rozpoczęła się 2 lata temu. Byłam wtedy na życiowym zakręcie, borykałam się z wieloma problemami w sferze prywatnej i zawodowej. Cierpiałam na bezsenność, tygodniami nie zmrużyłam oka. Wtedy znajomy podpowiedział, żebym spróbowała jakiejś relaksującej formy aktywności fizycznej….i znalazłam ProSSto 😊
Pilates postawił mnie na nogi.
Regularne ćwiczenia tchnęły we mnie pozytywną energię, zaczęłam spać i normalnie żyć. Po każdych zajęciach czuję się świetnie, w głowie mam przypływ optymizmu i wiem, że cokolwiek się wydarzy dam sobie radę. A dodatkowo zyskałam wspaniałą wyprostowaną sylwetkę i pożegnałam się z bólami kręgosłupa!
ProSSto cenię za wspaniałą, kameralną atmosferę, zajęcia w małych grupach. Każde zajęcia są inne, ciągle uczymy się czegoś nowego. Bardzo ważne dla mnie jest, że instruktorki Agata i Monika zawsze pilnują, abyśmy prawidłowo wykonywały ćwiczenia.
Po raz pierwszy w życiu znalazłam miejsce, gdzie biegam z przyjemnością oraz wielką motywacją i naprawdę mi żal, kiedy zdarza się że muszę opuścić zajęcia.Już nie wyobrażam sobie życia bez ProSSto. I jest to najwspanialsza forma uzależnienia na Świecie! „ – swoją historię opowiedziała nam Agnieszka Ciechanowska

D.Wiśniewska

„Mazury, lipiec 2016 – warsztaty pilatesu wotoczeniu lasów i jezior. Jestem ich przypadkowym uczestnikiem. W rzeczywistości nic nie wiem o tej formie aktywności .… w odróżnieniu od pozostałych. Nie mam pojęcia kim był Joseph Pilates i o co mu chodziło w tej całej gimnastyce. Mimo, że grupa z którą ćwiczę jest na poziomie średnio zaawansowanym, wytrwale chodzę na zajęcia. Co ciekawe – lepiej czy gorzej, ale jakoś daję sobie radę. I stało się – pilates tak mnie zaintrygował , że w dniu wyjazdu już wiem, że będzie ciąg dalszy…
Warszawa, sierpień 2016 – to niesamowite ale zaczynam zajęcia pilatesu w małym studio, które wielokrotnie mijałam chodząc ulicami Bielan. Pierwsze zajęcia to przede wszystkim podstawy. Początek jest trudny – ciało jest spięte i zesztywniałe. Mija kilka miesięcy regularnych zajęć i czuję że pilates całkowicie zdobywa moje serce! Tydzień bez pilatesu nie zdarza się, bo ciało się go nieustannie domaga i cieszy z każdej godziny z nim spędzonej!!!
Prossto, luty 2017 – kolejne miesiące mijają i narasta pewność że pilates to związek na całe życie. On po prostu porządkuje mój każdy tydzień, daje świadomość własnego ciała i istoty poszczególnego oddechu, uczy cierpliwości i przynosi wiele radości z każdego wykonanego ćwiczenia. Dosłownie odnawia kręgosłup, zwiększa zakres ruchów w stawach, uelastycznia i odpręża ciało podczas ćwiczeń. Wprowadza w pewien stan transu, w którym istnieję tylko ja i moje ciało a reszta jest już niczym……
Prossto, luty 2018 – to wciąż małe, kameralne studio, ciche, czyste, z dobrą klimatyzacją, położone blisko stacji metra. Najliczniejsze grupy są ośmioosobowe i dzięki temu nasze trenerki-mentorki mają „na oku” wszystkich ćwiczących, co pozwala im na bieżąco korygować nasze niewłaściwe postawy i chwalić te, które wykonujemy prawidłowo . Nasze trenerki – właścicielki z dyplomami uznanej i cenionej szkoły pilatesu w Londynie, nieustannie podnoszą swoje umiejętności i kwalifikacje. Są cierpliwe i zawsze uśmiechnięte. Zachęcają nas, motywują, a my mamy poczucie , że jesteśmy po prosstu pilatesową rodziną. Czegóż chcieć więcej???” – opowiedziała Dorota Wiśniewska

K.Chołopiak

 „Jestem mamą i fotografem. Oba te „zawody” są wspaniałe, kreatywne i spełniające. Oba również mają fatalny wpływ na kręgosłup. Półtora roku po porodzie moje ciało zaczęło odmawiać mi posłuszeństwa. Lata noszenia kilkukilogramowego sprzętu fotograficznego i miesiące noszenia mojego syna w chuście, nosidle i po prostu na rękach, mocno przeciążyły mój kręgosłup. Od dawna ćwiczę jogę, ale czując, że moje ciało potrzebuje wzmocnienia a nie rozciągnięcia, zdecydowałam się na pilates. Tak trafiłam do Prossto.
Dzięki ćwiczeniom czuję się genialnie. Moje ciało wzmacnia się z każdymi zajęciami. Mam więcej siły i energii. Ale nie za to przede wszystkim cenię pilates. To co mnie zaskoczyło, to medytacyjny aspekt ćwiczeń. Pilates dla mnie to nie tylko fizyczność. Po każdej godzinnej sesji skupienia na ciele i oddechu czuję niesamowity relaks. Każda wizyta w studio to odpoczynek dla mojej głowy i skumulowanie uważności i energii do pracy na resztę dnia. Pilates jest dla mnie idealnym połączeniem pracy nad ciałem i umysłem.
Od lat mieszkam na Bielanach i do ProSSto trafiłam „po sąsiedzku”. Cenię to miejsce za indywidualne podejście do ćwiczących, kameralność i przyjazną atmosferę, a przede wszystkim za profesjonalizm i wiedzę prowadzących. Jest to miejsce, w którym pracuję nad sobą, a zarazem odpoczywam.” – opowiedziała Kasia Hołopiak

Reklamy